logo
Strefa architekta - logowanie
EN
DACHRYNNA
DACHRYNNA
DACHRYNNA
ZAWóD:ARCHITEKT
01.12.2025

PROLOG. Piąty rok rozwoju

Prowadzenie młodej pracowni wiąże się z nieustanną nauką i z uświadamianiem sobie, że właśnie na tym polega zawód architekta – niezależnie od doświadczenia. Krytyczne patrzenie na własne projekty, wyciąganie wniosków na przyszłość to dla nas ciągłe trwanie w prologu. I robimy to w pełni świadomie.

Jako niesformalizowana grupa projektowa działamy wspólnie od roku 2017, a od 2021 – jako spółka z ograniczoną odpowiedzialnością. Nazwa naszej pracowni – PROLOG – zrodziła się ze świadomości, że to, co robiliśmy, a raczej zaczynaliśmy robić, było pewnego rodzaju eksperymentem, okresem formacyjnym dla nas jako architektów. Dziś możemy zadać sobie pytanie, czy ta nazwa w dalszym ciągu do nas pasuje i czy dalsze określanie się jako PROLOG jest uzasadnione.

Wystawa Trouble in Paradise w pawilonie Polski na 17. Międzynarodowej Wystawie Architektury – La Biennale di Venezia; proj. PROLOG; fot. Jacopo Salvi
Wystawa Trouble in Paradise w pawilonie Polski na 17. Międzynarodowej Wystawie Architektury – La Biennale di Venezia; proj. PROLOG; fot. Jacopo Salvi

POCZĄTKI, CZYLI SKOMPLETOWANIE ZESPOŁU

Byliśmy już po studiach (na których się poznaliśmy), ale mieliśmy mniej niż 30 lat i niezbyt duże doświadczenie na polskim rynku. Każde z nas od jakiegoś czasu działało w europejskich biurach projektowych: ja w Szwajcarii, Mirabela w Holandii, Bartek i Wojciech w Austrii, a Rafał1 – jako jedyny – w Polsce. Praca na etacie była dobrze płatna i pozwalała inwestować wolny czas w przygotowywanie się do konkursów na własną rękę, kiedy to spotykaliśmy się raz na dwa tygodnie na Skypie. I tak w 2017 r. wzięliśmy udział w konkursie na masterplan szczecińskiej Łasztowni, a rok później – na Międzynarodowe Centrum Muzyki w Żelazowej Woli. W obu przypadkach zajęliśmy drugie miejsce, co zostało przez nas uznane za spory sukces, jako że każdemu z konkursów towarzyszył niemały rozmach organizacyjny (świadczyły o tym m.in. cenne nagrody oraz rozpoznawalne jury). Osiągnięcia te pozwoliły nam uwierzyć we własne umiejętności i równocześnie pokazały, że z jednej strony na polskim rynku konkursowym zaczyna dziać się coś ciekawego, a z drugiej – że konkurencja nie jest jeszcze tak duża jak w krajach Europy Zachodniej.

KONKURSY I PRZETARGI

Przełomowym wydarzeniem, które pozwoliło nam nabrać pewności siebie i motywacji do wspólnego działania, było zwycięstwo w konkursie na projekt kuratorski wystawy w pawilonie Polski na 17. Międzynarodowej Wystawie Architektury – La Biennale di Venezia. Praca nad wydarzeniem, które otrzymało tytuł Trouble in Paradise, była doświadczeniem unikatowym i nieporównywalnym z codziennym projektowaniem. Znaleźliśmy się w sytuacji, gdzie nasze decyzje miały zostać zrealizowane oraz poddane ocenie na forum krajowym i międzynarodowym. Była to duża odpowiedzialność, a przedłużony w wyniku pandemii okres przygotowań do biennale oceniam z perspektywy kilku lat jako bardzo ważny, ponieważ pozwolił nam dobrze się zgrać.

Równolegle szukaliśmy nowych zleceń i myśleliśmy o formalizacji naszej działalności. Stopniowo przechodziliśmy z systemu „po godzinach” na pracę w pełni „na swoim”. Wiązało się to z redukcją etatów bądź rezygnacją z nich oraz decyzjami o powrocie do Polski. Wciąż braliśmy udział w konkursach, pojawiły się pierwsze drobne zlecenia prywatne, ale przede wszystkim zaczęliśmy eksplorować rynek przetargów na projekty. Zgadzamy się z krytyczną opinią, że rządzi nim bezwzględne kryterium najniższej ceny, ale poduszka finansowa, którą dysponowaliśmy, pozwoliła nam uczyć się na własnych błędach. Okazało się, że przy niewielkich zleceniach, szczególnie w mniejszych miejscowościach, jedynym kryterium pozafinansowym jest posiadanie uprawnień do projektowania. Przy pracy na takich obszarach nie trzeba również załatwiać tylu formalności, co w dużym mieście, a dodatkowo pozostaje się w bezpośrednim kontakcie z osobami decyzyjnymi w gminie lub innej instytucji. Pozwala to na zbudowanie dobrej relacji z inwestorem. Ciekawym przykładem jest nasz pierwszy wygrany przetarg na budynek Centrum Różnorodności Biologicznej w Otmuchowie (2021 r.). W ramach zlecenia uzyskaliśmy pozwolenia na budowę i wykonaliśmy wielobranżową dokumentację wykonawczą dla obiektu użyteczności publicznej o powierzchni użytkowej około 700 m2. Projekt opracowaliśmy z dużym zaangażowaniem, całkowicie niewspółmiernym do otrzymanego wynagrodzenia, ale była to nasza świadoma decyzja. Dofinansowanie, które gmina uzyskała na wykonanie tego zadania, okazało się jednak o wiele za małe i do realizacji nie doszło. Pod koniec roku 2022 burmistrz zwrócił się do nas z prośbą o kolejny projekt centrum bioróżnorodności, ale tym razem w formie zagospodarowania terenu oraz w zakresie mieszczącym się w określonym budżecie. Zlecenie było więc niewielkie – polegało na przygotowaniu koncepcji oraz programu funkcjonalno-użytkowego i sami mogliśmy zdecydować, jak dany teren ma wyglądać. Ostatecznie pomysł został zrealizowany w formule „zaprojektuj i wybuduj”, a wykonawca zaprosił nas do współpracy, w ramach której pełniliśmy funkcję projektanta. W ogólnym rozrachunku zapłata była uczciwa, a pierwotna koncepcja budynku posłużyła nam później jako referencja w wielu przetargach ograniczonych, z lepszymi warunkami finansowymi. Dodatkowym aspektem aktywności w realiach przetargowych i na terenach poza dużymi ośrodkami miejskimi jest kontynuacja rozważań podjętych podczas naszej wystawy na weneckim biennale. To głos PROLOGU w dyskusji o tym, jak projektować na terenach wiejskich.

Za sobą mamy już udział w ponad trzydziestu konkursach, z których pięć udało nam się wygrać. To one budują fundament finansowy i jakościowy naszej pracowni, a szczęśliwie udaje się je realizować na zakładkę. Teraz finalizujemy projekt pawilonu dla Muzeum Archeologicznego w Biskupinie i negocjujemy umowy na dwa inne projekty: osiedla mieszkaniowego dla TBS II w Gliwicach oraz wnętrz dla nowej siedziby BWA Wrocław. Nadal uczestniczymy w przetargach, gdyż wypełnia nam to czas oczekiwania na liczne decyzje związane z większymi zleceniami. Od początku 2025 r. złożyliśmy ponad 30 ofert przetargowych, a wygraliśmy dwukrotnie, co pokazuje, że nie możemy już sobie pozwolić na pracę za wynagrodzenie poniżej pewnego poziomu.

Model pawilonu dla Muzeum Archeologicznego w Biskupinie (skala 1:100); proj. PROLOG; fot. Wojciech Mazan
Model pawilonu dla Muzeum Archeologicznego w Biskupinie (skala 1:100); proj. PROLOG; fot. Wojciech Mazan

ROZWÓJ

Równolegle działamy aktywnie na rzecz środowiska w ramach Kolegium Sędziów Konkursowych SARP o. Wrocław. Jesteśmy przekonani, że konkursy są najlepszą formą realizacji zamówień publicznych na prace projektowe (dla określonej w PZP skali). Im więcej ich będzie, tym wartościowsza architektura pojawi się wokół nas i tym lepsza stanie się kondycja naszej grupy zawodowej. Jako PROLOG kontynuujemy również działalność badawczą. W Muzeum Architektury we Wrocławiu organizujemy właśnie wystawę dotyczącą popegeerowskich zabudowań mieszkalnych. Otwarcie planowane jest na grudzień 2025 r. Ta różnorodność zadań sprawia, że nie odczuwamy frustracji ani zniechęcenia, które często towarzyszą architektom, szczególnie w obliczu zawiłości formalno-prawnych albo braku zleceń. My wciąż się rozwijamy i poszukujemy nowych tematów, a jednocześnie uczymy się budować. Mamy za sobą kilka mniejszych realizacji oraz jedną większą, tj. dwa budynki wielorodzinne w Sosnowcu, wzniesione według naszego projektu przetargowego. Obecnie prowadzimy nadzór autorski nad trzema inwestycjami we Wrocławiu, w Nysie i okolicach Strzelina. PROLOG liczy osiem osób, co pozwala nam na dużą dynamikę – opracowywanie kilku tematów w tym samym czasie albo przyspieszenie realizacji któregoś z nich.

PIĄTY ROK DZIAŁANIA

Już piąty rok prowadzimy naszą spółkę. Wracając do pytania o zasadność dalszego określania się jako PROLOG – chcę ją bez żadnych wątpliwości potwierdzić. Jesteśmy jeszcze sporo przed czterdziestką, a im dłużej pracujemy, tym bardziej zdajemy sobie sprawę z tego, jak wielu rzeczy nie wiemy, ale też przyzwyczajamy się, że na tym właśnie polega zawód architekta, wiążący się z nieustanną nauką, możliwą jedynie dzięki praktyce. Krytycznie patrzymy na zrealizowane przez nas projekty i wyciągamy wnioski na przyszłość. Zatem nasz PROLOG trwa i ma się dobrze.

----

1 Rafał Śliwa współtworzył PROLOG do 2021 r.


BARTOSZ KOWAL

Architekt IARP; współzałożyciel pracowni PROLOG, której pozostali członkowie to: Mirabela Jurczenko, Marek Martynowicz, Wojciech Mazan, Bartłomiej Poteralski, Apolonia Slesarow, Radosława Suchowiecka, Agata Werochowska. Cała grupa zajmuje się architekturą poprzez projektowanie, prowadzenie badań, pisanie, organizację wystaw oraz warsztatów. Wszystkie projekty powstają z uwzględnieniem aspektów praktycznych i teoretycznych. Działania pracowni to dla jego członków okres formatywny, dlatego skupiają się na eksplorowaniu, spekulowaniu i eksperymentowaniu. Za swoje projekty PROLOG otrzymał nagrody w wielu konkursach.

rozumiem
Używamy plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z polityką plików cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Korzystając z tej strony wyrażasz na to zgodę.