Komentarz do bieżących działań IARP w rozmowie Beaty Stobieckiej z Piotrem Fokczyńskim, prezesem Krajowej Rady Izby Architektów RP VI kadencji.
Beata Stobiecka: Temat, który wzbudza dziś największe zainteresowanie wśród członków naszej Izby, to planowany na przyszły rok Kongres Architektury Polskiej. Co już teraz możemy o nim powiedzieć?
Piotr Fokczyński: Na szczeblu krajowym przygotowania do Kongresu weszły w bardzo konkretną fazę. Jego program jest już spójny, choć oczywiście jeszcze do ostatniego momentu może być modyfikowany. Równolegle do pracy nad wydarzeniami, które będą miały miejsce w maju przyszłego roku, powadzone są bardzo intensywne rozmowy ze sponsorami. Współdziałaniem przy organizacji Kongresu interesuje się coraz więcej poważnych firm, co oznacza, że świat biznesu zaczyna rozumieć, że przygotowujemy imprezę, jakiej dotąd nie było. Muszę przyznać, że są to bardzo ciekawe rozmowy, podczas których otrzymujemy sygnały, że sens naszej idei nie budzi żadnych wątpliwości.
Założenia programowe Kongresu, po omówieniu ich na Radzie Krajowej, trafiły już do wszystkich okręgów, aby członkowie IARP mogli kreatywnie włączyć się do działań – z uwzględnieniem lokalnych uwarunkowań. Wiadomo też, że im bardziej zaawansowana faza przygotowań, tym więcej potrzeba zaangażowania z naszej strony.
Czy to znaczy, że przy wszystkich innych działaniach zwolniono tempo?
Oczywiście, że nie. Mimo że realizacja planów kongresowych wymaga dużo czasu i wysiłku, nie zaniedbujemy spraw Izby. Przeprowadziliśmy remont naszej kwatery głównej, ale przede wszystkim pracujemy nad Kodeksem Etyki Zawodowej Architektów. Szlifujemy projekt, analizujemy uwagi, które wpłynęły w czasie opiniowania. Na grudniowym Zjeździe chcemy poddać dokument pod ocenę delegatów.
Ten projekt jest już bardzo długo procedowany. Czy istnieje szansa, by zakończyć go z sukcesem?
Trzeba spróbować. Najważniejsze jest to, aby nie zaprzepaścić ogromnej pracy, wykonanej w ciągu kilku lat przez dwie ekipy. Mam jednak pewność, że ten wysiłek nie poszedł na marne, ponieważ nawet propozycje, które nie wytrzymały oceny i opiniowania, stanowią nasz intelektualny kapitał. Rozmowy na temat KEZA, często polemiczne, były twórcze i bardzo popchnęły do przodu ideę właściwych zmian. Przygotowując wersję dokumentu w drugim podejściu, mieliśmy te dyskusje już przepracowane i przerobione, dzięki czemu nie wracaliśmy do punktu zero.
Jakie były reakcje okręgów na zapisane zmiany?
Wpłynęło około 200 uwag, wśród których znalazły się też autorskie propozycje, nieodnoszące się wprost do naszego projektu. W czasie procesu legislacyjnego trzeba się liczyć z taką aktywnością – na tym polegają konsultacje społeczne. Na zakończenie tego etapu spotkaliśmy się, by przedyskutować projekt z rzecznikami odpowiedzialności zawodowej i z Marią Jankowską-Olbratowską, pełniącą funkcję rzecznika krajowego. Odbyliśmy więc niezwykle konstruktywne spotkania z osobami najbardziej zainteresowanymi problemem etyki i w tym gronie mogliśmy omówić najtrudniejsze zagadnienia oraz ostatecznie ustalić wersję projektu KEZA do przegłosowania. Parę rzeczy zostało w nim skorygowanych, ale reszta pozostała bez zmian. Jest to z jednej strony dowód uznania efektów pracy bardzo dużego zespołu, a z drugiej – wyraz poszanowania wobec delegatów na Zjazd. Nie ma lepszego sposobu na przyjęcie tak ważnego dla naszej grupy zawodowej dokumentu niż poproszenie jej przedstawicieli o głosowanie.
Jakie inne działania KRIA miały miejsce w ciągu ostatnich trzech miesięcy?
Warto zaznaczyć, że aktywność legislacyjna się nie zmienia. Szczególnie jesienią wiele komisji sejmowych odbyło się z naszym udziałem. Bardzo zaabsorbowały nas przepisy dotyczące bezpieczeństwa budynków i miejsc doraźnego schronienia, a w wyniku naszej interwencji zostaną zmienione wymagania, które znalazły się w rozporządzeniu ministerialnym. Dzięki zdecydowanej, konkretnej postawie unikniemy więc różnych absurdów.
Cały czas z wielką uwagą staramy się też minimalizować ryzyko paraliżu związanego z wprowadzaniem planu ogólnego i zmian w ustawie o planowaniu przestrzennym. Trudno nawet przewidzieć, kiedy zacznie się związany z nią chaos. Przedłożyłem ministerstwu postulaty izbowe dotyczące koncepcji urbanistyczno-architektonicznej – chcemy, aby była ona obligatoryjnie wpisana do ZPI, co zagwarantuje wykonanie tego dokumentu w sposób profesjonalny, przez architekta. Ustawa jest cały czas zmieniana i nawet sejmowi legislatorzy zwracają uwagę na to, że „majstrowania” przy tym dokumencie jest już za dużo. Izba pozostaje czujna i na bieżąco monitoruje wszystkie zmiany. Podczas komisji deregulacyjnej 4 listopada br., dotyczącej zmian w Prawie budowlanym, jeden z posłów niespodziewanie próbował wrócić do tematu ograniczonych uprawnień architektonicznych dla inżynierów budownictwa. Nasz zdecydowany sprzeciw spowodował jednak odsunięcie tego wniosku w głosowaniu. To potwierdza konieczność naszego czynnego uczestnictwa w działaniach dotyczących legislacji.
Tradycyjnie przed Bożym Narodzeniem zapytam o świąteczne i noworoczne życzenia – od IARP dla jej członków.
Życzę, aby na przekór temu, co się dookoła dzieje, architekci wzmocnili swoją pozycję i stali się partnerami w decydowaniu o wszystkim, co dotyczy naszego zawodu i architektury. Rozpoczęta właśnie praca Rady Sektorowej ds. Kompetencji Architektura i Urbanistyka oraz uruchomione środki unijne pokazują, że te życzenia już się spełniają.
